| Piątkowy poranek |
|
Ale nic to, jestem dużym chłopcem i muszę mieć odwagę na takie wyznania. Więc zacząłem od nawiązania do jej gadki, na temat tego, że nie mogła spać w nocy. Powiedziałem, że ja też nie mogłem, bo cały czas myślałem o niej. Po czym ona wyznała mi dokładnie to samo. Jaaaa, po prostu nie wierzyłem w swoje szczęście. Taka wspaniała, cudowna kobieta zwróciła na mnie swoją uwagę. Po prostu myślałem, że oszaleję ze szczęścia. Myślałem, że jestem jej całkiem obojętny. A wychodzi na to, że ten ładny makijaż, ubranie, to jest po to, żeby się mi spodobać. Ale to co już tak konkretnie mi się w niej podoba to to, że jest szczera i nigdy nie owija w bawełnę. Jak się wścieknie, to załatwia to od ręki z osoba na którą jest wściekła, a nie łazi i obgaduje za plecami. To jest bardzo cenna cecha, którą mało kto posiada. Chciałem już powiedzieć Marcinowi, jak przebiega moja historia, bo on postanowił zostać przy Kasi. Przecież musi ją jakoś przekonać, że to nie Weronika mu się podoba tylko ona. Bo przecież straciła stanowisko. |